W obrębie teorii informacji stosunkowo największy sens miałoby piękno
w znaczeniu metafizycznym, gdyż owo albertyńskie przejawianie się sensu
rzeczy w jej wyglądzie można by interpretować jako zrozumiałość „wypo-
wiedzi", sformułowanej wedle zasad określonego, niedyskursywnego, spo-
łecznie akceptowanego „języka" (kodu). Albo ściślej i bardziej uczenie:
jako „powodzenie aktu semicznego" (wedle terminologii Luisa J. Prieto),
potwierdzające operatywność kodu: bowiem kod obdarza sensem „akt
semiczny", stanowiąc dlań strukturę odniesienia. Słusznie też uważali
scholastycy, że satysfakcja związana z „powodzeniem aktu semicznego"
jest satysfakcją swoiście poznawczą. Płynie ona z dwóch źródeł: jednym
jest prawidłowe, pozadyskursywne, możliwie najbogatsze i najbardziej
wszechstronne (także emocjonalne) odczytanie przekazu, a drugim - zwią-
zane z tą.jde.kturą" poczucie wartości kodu,
Co najmniej od czasu, kiedy MarcelDuchamp ironicznie pokazał na wernisażu suszarkę do butelek, którą kupił w sklepie i podpisał własnym nazwiskiem (1914), zdajemy sobie sprawę, że włączenie jakiegoś wytworu człowieka w sferę „sztuki", w obręb przedmiotów „pięknych", wywołujących „doznanie estetyczne", to sprawa konwencji, sprawa umowy społecznej, sprawa kodu. Artysta wyraża siebie i innych; mocniej od innych (bo ma bardziej aktywną wyobraźnię) odciska swoje działanie na kształcie naszego życia; kpi z rzekomej wyższości przeżyć bezinteresownych (owa suszarka do butelek, oderwana przez Duchampa od swych funkcji, była wszakże przedmiotem bezinteresownym par excellence). kalkulator kredytu hipotecznego | Schody Bydgoszcz | Pozycjonowanie
|