Nie tylko jednak to. Dzięki kubistycznej inspiracji zaczęły na nowo odnajdować swe uniwersalne znaczenia - odrębne kompleksy wyobrażeniowe i odrębne tradycje formalne sztuki już nie tylko francuskiej, ale hiszpańskiej, holenderskiej, włoskiej, niemieckiej, rosyjskiej. Na nowo stanęła przed człowiekiem nie tylko teraźniejszość, ale i przeszłość, z którą po raz pierwszy od czasów bodajże renesansu mógł się poczuć współczesny i współgenialny" Na czym polegała ta rewolucja? Na dwóch przede wszystkim odkryciach: że „przestrzeni się nie zastaje, że się ją konstruuje" i po drugie, że -jak mówił Braque - „nie może być mowy o wychodzeniu od przedmiotu, idzie się ku przedmiotowi"*
Porębski umie bardzo sugestywnie przekazać ową tezę o kluczowej i nieporównanej z żadnym innym ówczesnym zjawiskiem przełomowości kubizmu. Sztuka jest w jego wywodach sprawą poważną, śmiertelnie - w całym sensie tego słowa - poważną, stawiającą człowieka w obliczu „sytuacji granicznych" ludzkiego losu: działanie kubistów odczuwamy tu jako tytaniczne zmaganie z nawykowym obrazem świata, a gmach kubi-Htycznych dokonań dźwiga się jak góra, monumentalny, nieuchronny, pełen trochę posępnego patosu. Autor pięknie - bardzo selektywnie, - dobiera cytaty, znakomicie opisuje obrazy, w aforystycznych, zgęszczonych zdaniach wskazując istotne ich cechy: na przykład „...połyskiwanie przenikających się i odcinających wzajemnie płaszczyzn... i to minimum charakterystycznych zakłóceń, które środkami jeszcze wizualnymi sugeruje poza-wizualną obecność przedmiotu" telebimy | historia gospodarcza | Stanisław Kluza
|