Impresjoniści przejęli od Maneta ową „nieciągłość" konstrukcyjną obrazu, rozdrobnili podstawowy element konstrukcji - plamę, wyeliminowali czernie i brązy i ten swój warsztat zastosowali do możliwie wiernego chwytania zjawisk ulotnych i zmiennych, do sugerowania (poprzez kontrasty czystych plamek barwnych) wibracji światła, roztapiającej kontury przedmiotów. Malarstwo zawdzięcza niezmiernie wiele ich odkryciom kolorystycznym i pozornie przypadkowym „kadrowaniom", ale ich jednostronność zaczęli krytykować już neoimpresjoniści (Seurat): brak kontrastów walorowych (to znaczy ciemnych i jasnych), brak wyraźnej kompozycji linearnej. Inni zarzucali impresjonistom zbytnie rozdrobnienie plamy barwnej, prowadzącej do ogólnego wrażenia szarości obrazu, brak zainteresowania dla indywidualnych cech przedmiotów (ludzi), nieszlachetną powierzchnię płócien. Zachwycony impresjonizmem van Gogh jakże daleko jest odeń, kiedy z furią chce „wyrazić poprzez czerwienie i zielenie straszliwe ludzkie namiętności", jednocześnie Gauguin na przekór impresjonizmowi mówi o syntezie, dekoracyjności, symbolizowaniu uczuć i płasko zestraja nasycone do maksimum wielkie plamy barwne, a hieratyczne, pierwotne gesty swych Tahitanek opatruje filozoficznymi znakami zapytania: Kim jesteśmy? Skąd przychodzimy? Dokąd idziemy? Naturalnie przez cały ten czas kwitnie i w oczach olbrzymiej większości amatorów dzierży monopol „sztuki" tradycyjne malarstwo akademickie. zdjęcia ślubne | Tanie dekoracje weselne | ksylitol
|