I )o głębszego rozumienia owych spraw podprowadzał go może Gierymski. Niekiedy wydaje się, że obaj już ich dotykają - ciepło, ciepło, gorąco - I raptem znowu naturalizm skrzeknie. Gierymski --jak wspomina Witkiewicz - żywo zajmował się „bezprzedmiotowym widzeniem", „zestawieniem plam barwnych i świetlnych", rysował po kilkadziesiąt razy „splot linii, ujętych w podłużny prostokąt, za każdym razem tworzących z małymi nu lianami sylwetę tego samego kształtu, w której nie można było rozpoznać żadnego znanego przedmiotu..." Witkiewicz mniema, że jego przyjaciel, tak czyniąc, nie uświadamiał sobie własnej pobudki: była nią nyóluoludzka potrzeba działalności „dekoracyjnej" i „malowniczej". (Iluż i bieda: forma w oderwaniu od przedstawienia jest dla Witkiewicza lim wyżej dekoracyjna, nigdy ekspresyjna.
Ale w roku 1890 Gierymski pisze doń z Monachium, że w sztuce wart lylKo Stimmung, „to jest robienie obrazu z uczucia i pamięci... Ja po prostu iln/naję obrzydzenia na widok obrazów, w których malarz mógł wszystko wyiudiować spokojnie. Kto robi Stimmung, ten prawdziwie nosi się ze winni obrazem..."
W tym samym roku, kiedy tak pisał Gierymski, umarł van Gogh. Wówczas również Gauguin malował ostatnie swe obrazy bretońskie, a Seurat tworzył własną teorię Stimmungu, opartą na analizie uczuciowego działania linii, waloru i koloru. promiennik podczerwieni | wentylator | Lampy
|